Skrzypionka zbożowa

skrzypionka zbożowa

Pachnące pola zbóż lekko falujące w słońcu. Któż nie pamięta takiego obrazu z czasów letnich wakacji? Laikom wydaje się, że wystarczy wysiać wczesną wiosną ziarno, by pod koniec lipca lub w sierpniu uzyskać obfity plon. Nie do końca jest to prawdą. Zbożom zagrażają nie tylko chwasty, ale i wiele podstępnych szkodników, do których zalicza się i skrzypionka zbożowa. Nie jest to szkodnik, który w zbożach występuje powszechnie. Niektórzy rolnicy nie rejestrują jego występowania przez lata. Jeśli jednak już się pojawi, potrafi przez kilka dni wyrządzić poważne szkody w plantacjach zboża poprzez żerowanie na miękiszu roślin.

Biologia szkodników

Larwy skrzypionki zbożowej zimują między korzeniami rośli, w ściółce lub darni. Ich roślinami żywicielskimi są: jęczmień, owies, pszenica, a w ostatnich latach kukurydza – na których chrząszcze pojawiają się na pod koniec kwietnia, kiedy temperatura przez kilka kolejnych dni przekracza 10°C. W maju i czerwcu samice składają na blaszkach liściowych zbóż maleńkie jajeczka. To z nich, po upływie około dwóch tygodni, wykluwają się czarne, pokryte śluzem larwy, które poruszają się wzdłuż unerwienia liścia, wyżerają całą tkankę miękiszową. Pod koniec lata przepoczwarzają się w poczwarki żerujące na trawach. Jesienią szukają wygodnych stanowisk do przezimowania. Jeśli szkodnik nie zostanie zniszczony może żerować w tych samych skupiskach przez kolejne lata, wyrządzając niepowetowane szkody. O ile chrząszcze skrzypionki nie są tak bardzo groźne, to już larwy powodują poważne szkody. Pojawiają się na zbożach w momencie, kiedy zawiązuje się źdźbło. Skrzypionka najchętniej żeruje na pszenicy.

Jakie wyrządza szkody

Do najbardziej charakterystycznych symptomów żerowania skrzypionki należą dziurki w liściach i podłużne plamy w białym kolorze. Specjaliści szacują, że pojawienie się tego szkodnika w zbożu, może spowodować około 40% strat w plonie upraw. Niebezpieczne jest również to, że tą drogą przenoszone są wirusy pochodzące z traw, a także dochodzi do zanieczyszczenia ziarna. Należy bardzo uważnie obserwować stan upraw i odpowiednio wcześnie zareagować. Sygnałem alarmowym powinno być stwierdzenie występowania 15-20 chrząszczy na 1 m2. To daje orientację, ile może wystąpić larw, które są najgroźniejszych stadium skrzypionki. Kolejne obserwacje powinny być przeprowadzone po około dwóch tygodniach, po wykluciu się larw. Jeśli zaobserwuje się od 1 do 2 larw na źdźble, powinny być zastosowane środki zaradcze. Decyzje podejmuje się indywidualnie w przypadku każdej z plantacji. Należy wtedy przeanalizować konieczność dokonania oprysku ze względu na ochronę gatunków pożytecznych.

Działania prewencyjne

Obecnie nauczono się, że zamiast oprysków chemicznych, lepszym sposobem jest podejmowanie działań prewencyjnych, by nie dopuścić do inwazji skrzypionka. Specjaliści podkreślają rolę płodozmianu, a także starannego przygotowania gleby pod uprawę. Właściwy płodozmian obniża liczebność chrząszczy. Wiele się też mówi o izolacji przestrzennej, która polega na zasiedlaniu określonego areału przez dany gatunek w różnych siedliskach. Zdrowe i mocne zboża są bardziej odporne, a także mają zdolności regeneracyjne. Obfity deszcz majowy może pomóc w zniszczeniu jaj i larw, a także wpłynąć na siłę roślin. Nie można też zapomnieć o naturalnych wrogach tego szkodnika zbożowego.

Kiedy opryski są niezbędne

Podejmowane działania mogą być niewystarczające. Konieczne jest wtedy stosowanie oprysków chemicznych. Taką decyzję podejmuje się w sposób przemyślany i indywidualny. Czasami nie jest konieczne wykonanie oprysków na całości plantacji. Wystarcza interwencja chemiczna w pasach brzeżnych. Opryski chemiczne są metodą inwazyjną i mogą powodować straty w środowisku naturalnym. Z tego powodu powinno się korzystać ze środków selektywnych, które działają tylko na skrzypionka. Koniecznie trzeba też dostosować się do wszystkich wytycznych producenta środków, umieszczonych na etykietach, a opryski wykonywać w czasie (na przykład wieczorem), kiedy aktywność owadów pożytecznych jest mniejsza.