Pszenica potrzebna od zaraz – wyższe ceny zboża w sektorze przetwórstwa

pszenica

Producenci działający w sektorze przetwórstwa biją na alarm – brakuje pszenicy do produkcji podstawowych artykułów żywnościowych. Ich niepokoje potwierdza Izba Zbożowo – Paszowa.

Odzwierciedleniem obaw producentów są rosnące ceny pszenicy na polskim rynku. Obecnie za tonę tego zboża trzeba zapłacić około 750 – 780 zł. Nieco tańsze jest żyto (konsumpcyjne ok. 650 – 710 zł/t, paszowe 640 – 690 zł/t). Za pszenżyto trzeba zapłacić około 660 – 710 zł/t, za tonę kukurydzy około 640 – 680 zł/t. Ulewne deszcze opóźniły zbiory ozimego jęczmienia i ozimego rzepaku. Jakość zbóż zebranych w tym roku pozostaje zagadką, która może okazać się bardzo niemiłą niespodzianką.

Będzie gorzej niż w ubiegłym roku

W opinii Izby Zbożowo – Paszowej pszenica zebrana w tym roku będzie obejmowała mniej pszenicy wysokobiałkowej niż w ubiegłym roku, ale jej udział wciąż będzie utrzymywał się na dobrym poziomie. Poza tym, po ulewnych deszczach nadeszły upalne dni. Poprawa pogody ma bardzo korzystny wpływ na ograniczenie strat jakości ziarna.

Pierwsze partie importowanych zbóż już w Polsce

Do Polski już dotarły pierwsze partie zbóż z importu – z krajów położonych na południu Europy. Jeszcze czekamy na import pszenicy od południowych sąsiadów. W Słowacji i w Czechach zbiory zbóż zostały opóźnione. Poza tym, ceny proponowane przez eksporterów z UE są mało konkurencyjne. Otworzyło to drogę dla importu zbóż z Ukrainy, ale nie wszyscy są z tego rozwiązania zadowoleni.

Pszenica potrzebna, ale interesy producentów zagrożone

Zwolennicy importu pszenicy z Ukrainy są zdania, że polski rynek zbożowy potrzebuje dostaw. W przeciwnym razie może to negatywnie wpłynąć na prosperowanie sektora przetwórstwa i odbić się na cenach produktów zbożowych proponowanych konsumentom. Niemniej w opinii niektórych środowisk importowanie pszenicy od wschodniego sąsiada może mieć niekorzystny wpływ na interesy polskich producentów rolnych. Konkurencję dla polskiej produkcji dostrzegł w ukraińskim zbożu Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych. Jego stanowisko zostało poparte przez podkarpacką izbę rolniczą. Sygnał o zagrożeniu dotarł do ministra rolnictwa. Import zbóż z Ukrainy jest stale monitorowany przez resort rolnictwa.

Resort rolnictwa obawia się konkurencji

Import zbóż w opinii resortu rolnictwa może negatywne wpłynąć na ceny krajowe, zwłaszcza w regionie położonym przy granicy z Ukrainą. Dlatego też ministerstwo rolnictwa zapowiedziało, że będzie zabiegać na unijnym forum o zwiększenie ochrony celnej rynku UE w tym zakresie. Potrzebujemy importować zboże z Ukrainy, zwłaszcza pszenicę. Niemniej jednocześnie trzeba chronić rodzimy rynek. Na zagrożenie dumpingiem uwrażliwione są organy Unii Europejskiej. Dumping polega na ustalaniu cen na tak niskim poziomie, że zagraża to rozwojowi rynku w kraju, do którego produkty po obniżonych cenach są importowane. Resortowi rolnictwa chodzi raczej o to, żeby preferencje przyznawane Ukrainie nie sprawiły, że polskim producentom będzie trudniej utrzymać się na rynku.

Nie tylko w Polsce brakuje pszenicy

Pszenicy brakuje także we Włoszech, Hiszpanii i Portugalii. Te kraje również importują zboże z Ukrainy. Szacuje się, że w okresie od lipca 2016 r. do marca 2017 r. całkowity import zbóż z tego kraju do UE wyniósł na poziomie 6,4 mln ton. Jego udział w imporcie zbóż do UE ogółem utrzymuje się na poziomie 48%.

fot.  Christian Schnettelker źródło: flickr.com